Ewa Kłobukowska – błyskawiczna kariera z brutalnym zakończeniem [Panteon Polskiej Lekkoatletyki]

02.06.2022

ewaklobukowska-sztaf

Mistrzostwo i brąz olimpijski, trzy medale Mistrzostw Europy, w tym 2 złote, rekordy świata – to osiągnięcia, które mogłyby uczynić spełnioną niejedną sportową karierę. Ewa Kłobukowska zdobyła owe laury w zaledwie 3 lata. Niewątpliwie było przed nią jeszcze wiele innych sukcesów, ale… została z nich brutalnie ograbiona.

W połowie lat 60. XX w. światowy sprint kobiet mógł zostać zdominowany przez biegaczki z Polski. Przejawem siły naszych reprezentantek były igrzyska olimpijskie w Tokio w 1964 r. W konkurencjach indywidualnych Polki zdobyły 3 medale. Ukoronowaniem udanych startów było mistrzostwo olimpijskie w sztafecie 4x100 m, dodatkowo okraszone ustanowieniem rekordu świata i pierwszym w historii biegiem kobiet w tej konkurencji poniżej 44 sekund. Zdobywczynią jednego z indywidualnych krążków na tych igrzyskach i podporą sztafety była biegnąca na ostatniej zmianie Ewa Kłobukowska. To miał być piękny początek wielkiej kariery polskiej sprinterki.

Juniorskie objawienie

Ewa Kłobukowska urodziła się 1 października 1946 r. w Warszawie. Jako dziecko nie garnęła się wcale do biegania. Planowała karierę zawodową związaną z liczeniem – np. w księgowości. Uczęszczała do Technikum Ekonomicznego. Jednak w wieku 16 lat za namową nauczycielki z owego technikum, Reginy Morawskiej, trafiła do warszawskiej Skry pod skrzydła trenera Józefa Iwaniuka. Błyskawicznie okazało się, że młoda zawodniczka ma ponadprzeciętny talent i szybko trafiła do szkolenia centralnego prowadzonego przez młodego trenera Andrzeja Piotrowskiego. W grupie trenowały już m.in. utytułowane na światowych arenach płotkarski: Teresa Ciepły, Maria Piotrowska, Barbara Sobotta czy Halina Górecka.

Obok Ewy Kłobukowskiej, jedną z zawodniczek z grupy była Irena Kirszenstein (później znana jako Szewińska). Będące rówieśniczkami biegaczki szybko stworzyły duet, który przez kolejne lata napędzał się do coraz lepszych wyników. Pierwsze spotkanie obu pań miało miejsce na obozie w Grudziądzu w 1962 r. Początkowo Kłobukowska widziała w starszej o kilka miesięcy koleżankę wzór do naśladowania, wkrótce jednak miała rywalizować z nią na równych zasadach.


Już w roku 1963, po nieco ponad roku od rozpoczęcia treningów, Ewa Kłobukowska zaczęła biegać na bardzo wysokim poziomie i pokazywać, że należy do krajowej czołówki. Nagle, razem z Kirszenstein, stały się poważnymi kandydatkami do olimpijskiej reprezentacji. Jednak poziom sprintów w Polsce był wówczas wysoki i dość wyrównany, dlatego, aby mieć możliwość wylotu na Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 1964 r., trzeba było być w najwyższej formie.

Pierwsze rekordy

Sezon 1964 okazał się prawdziwym przełomem w karierze Ewy Kłobukowskiej. Jednym z elementów, w którym brylowała i miała przewagę nad swoimi rywalkami był doskonały start. Właśnie dlatego jej mocniejszą stroną był dystans 100 m. Była niezwykle dynamiczna, ale brakowało jej nieco wytrzymałości. Z tego powodu w rywalizacji na 200 m nie osiągała aż tak spektakularnych wyników. Tym samym uzupełniała się niejako z Ireną Kirszenstein, która lepiej czuła się na dłuższym dystansie.

W trakcie przygotowań do igrzysk, wyłonienie składu sztafety było niezwykle trudnym zadaniem. Na wysokim poziomie biegało wówczas 6-7 Polek. Kłobukowska początek roku miała niezbyt udany, ze względu na wcześniejszą kontuzję. Trener Piotrowski nie mógł być pewien, czy młoda biegaczka zdąży z formą. Podczas memoriału Janusza Kusocińskiego została wystawiona w drugim składzie sztafety, ale jej fenomenalna zmiana na ostatniej prostej była potwierdzeniem tego, że Kłobukowska jest gotowa na igrzyska. Zresztą na początku września w Budapeszcie poprawiła rekord Polski w biegu na 100 m z wynikiem 11,3 s.


Ostateczne potwierdzenie wysokiej formy Ewy, jak również pozostałych biegaczek z reprezentacji miało miejsce 13 września 1964 r. w Łodzi. Wówczas polska sztafeta w składzie Maria Piątkowska, Irena Kirszenstein, Halina Górecka, Ewa Kłobukowska, osiągnęła czas 44,2, o 0,1 lepszy niż ówczesny rekord świata Amerykanek! Tym samym Polki przystępowały do igrzysk jako rekordzistki świata!

Pamiętne Tokio

Wyjazd do Tokio dla 18-letniej zawodniczki, która ledwie 2 lata wcześniej zaczęła treningi biegowe był wydarzeniem życia. W stolicy Japonii miała startować indywidualnie na 100 m oraz w sztafecie 4x100 m. Przed wyjazdem zaliczyła jeszcze udany start w Europejskich Igrzyskach Juniorów w Lekkoatletyce, które w 1964 r. odbyły się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie. Kłobukowska wygrała 100 m z czasem 11,6.

Rywalizacja indywidualna sprinterek na 100 m miała 4 etapy: eliminacje, ćwierćfinał, półfinał oraz finał. Polka jak burza przeszła przez swoje biegi w eliminacjach i ćwierćfinale, wygrywając oba w czasie 11,4 s. W półfinale musiała uznać wyższość Amerykanki Wyomii Tyus, ale, ponownie biegnąc w 11,4 s, zapewniła sobie awans. W finale, obok Kłobukowskiej, startowała także Halina Górecka.

Bieg finałowy miał być popisem Amerykanek. Wyomia Tyus, Edith McGuire oraz Marilyn White miały duże szanse na zgarnięcie całego podium. Plany te pokrzyżowała młoda Polka. Ewa Kłobukowska, ruszająca z 1. toru, w swoim stylu bardzo dobrze wystartowała, biegnąc nawet na czele w początkowej fazie biegu. Na dystansie prędkości nabrały zawodniczki z USA. Tyus i McGuire wyprzedziły naszą zawodniczkę, ale White ta sztuka się nie udała. O tym, jak zacięta była rywalizacja o medale niech świadczy fakt, że biegaczki z 2., 3. i 4. miejsca mają w oficjalnych rezultatach wpisany identyczny czas: 11,6.

Po indywidualnym sukcesie nadszedł czas na rywalizację sztafet. Polki biegły w składzie Teresa Ciepły, Irena Kirszenstein, Halina Górecka, Ewa Kłobukowska. W eliminacjach osiągnęły najlepszy czas. Wciąż jednak do biegu finałowego jako faworytki przystępowały Amerykanki. Polki pobiegły jednak bezbłędnie. Oddająca Kłobukowskiej po 3. zmianie Halina Górecka miała ok. 2 metry przewagi nad sztafetą USA. Kłobukowskiej pozostało jedynie zwieńczenie dzieła. I dokonała tego, nie oglądając się za siebie. Minęła linię mety w pełnym pędzie, przypieczętowując sukces sztafety i zatrzymując czas na fenomenalnym wyniku 43,6 – o 0,6 lepszym niż rekord świata ustanowiony miesiąc wcześniej przez Polską sztafetę.

Na szczycie

Nagrodą za występ na igrzyskach była dla Kłobukowskiej kawalarka na warszawskim Bagnie. Ewa błyskawicznie stała się gwiazdą polskiego sportu. Wraz z Ireną Kirszenstein były określane mianem „Duety K-K”, który przez kolejne lata miał dzielić i rządzić na światowych arenach. O ich sile najlepiej świadczy bieg z 9 lipca 1965 r. rozgrywany w Pradze.

Finał biegu na 100 m rozegrano w godzinach wieczornych. Wśród 6 zawodniczek były 2 reprezentantki Polski: Ewa Kłobukowska i Irena Kirszenstein. To one okazały się najjaśniejszymi punktami zawodów. Bieg miał podobny przebieg do wielu innych ich pojedynków na 100 m. Z bloków lepiej wyszła Kłobukowska, na dystansie straty odrabiała Kirszenstein. Walka była zacięta do samego końca – zawodniczki biegnące na sąsiadujących torach wpadły na metę równocześnie. Po obradach sędziów zwycięstwo przyznano Kłobukowskiej. A ponieważ obie pokonały dystans w 11,1 s, to właśnie Ewa została indywidualną rekordzistką świata!

W kolejnym sezonie kulminacyjnym punktem były mistrzostwa Europy w Budapeszcie. Na tych zawodach Kłobukowska wywalczyła aż 3 medale, w tym 2 złote. Została Mistrzynią Europy w indywidualnym biegu na 100 m oraz w sztafecie 4x100 m. Tytuł wicemistrzyni kontynentu wywalczyła natomiast na 200 m, gdzie musiała uznać wyższość Ireny Kirszenstein. Polskie sprinterki rzeczywiście imponowały formą.

Największy skandal XX w.

Wydawać się mogło, że to dopiero początek wielkiej kariery 21-letniej zawodniczki. Niestety, już wkrótce piękna przygoda ze sportem Ewy Kłobukowskiej miała zostać przerwana. W połowie lat 60. XX w. Komisja Medyczna MKOL przyjęła kryteria rozróżnienia płci na podstawi chromosomów. I chociaż wcześniej nie było żadnych zastrzeżeń, co do kobiecości Kłobukowskiej, to jej fenomenalne wyniki zaczęły zbudzać podejrzenia, zwłaszcza wśród działaczy „zaprzyjaźnionych” państw bloku wschodniego. Wiedząc, że ich zawodniczki nie będą mogły pokonać Kłobukowskiej w równej walce, postanowili sięgnąć po ciosy poniżej pasa.

W sezonie 1967 Kłobukowska ustanowiła m.in. rekord życiowy i rekord Polski w biegu na 200 m, łamiąc granicę 23 sekund (22,9). Wciąż imponowała formą. Kolejną okazją do sukcesów miał być rozgrywany w Kijowie Puchar Europy. Niestety, działacze radzieccy i zachodnioniemieccy, inspirowani m.in. obrzydliwymi motywami Maxa Danza – szefa związku lekkoatletycznego RFN, naciskali na badania ginekologiczne zawodniczek w celu ustalenia ich statusu płciowego. Tym badaniom poddane zostały tylko polskie sportsmenki.


Zawodniczki z Polski nie tylko obdarto z godności, ale także postanowiono w ten perfidny sposób pozbyć się jednej z naszych największych gwiazd. Na podstawie badań genetycznych miano wykryć w przypadku Kłobukowskiej występowanie kombinacji chromosomowej XXY. Chociaż była w pełni kobietą, w myśl ówczesnych przepisów takie zawodniczki nie były dopuszczane do rywalizacji kobiecej. Tutaj jednak nie chodziło już o sport, a o politykę. W Kijowie komisja, głównie składająca się z „ekspertów” ZSRR uznała, że Kłobukowska nie może dalej rywalizować z kobietami. Polskie władze nie zrobiły nic, by bronić jej dobrego imienia.

Decyzji o dyskwalifikacji nic już nie mogło zmienić. A Polka w 1968 r. urodziła syna. To tyle w kwestii wątpliwości co do jej statusu płciowego… W 1969 r. IAAF wykreśliła wszystkie rekordy Polki, włączając w to dokonania polskiej sztafety. W ten sposób brutalnie, a z naukowego punktu widzenia, bezpodstawnie, przerwano pięknie rozwijającą się karierę najlepszej wówczas sprinterki świata i próbowano wymazać jej dokonania z historii sportu.


Z metody określania statusu płciowego na podstawie chromosomów IAAF zrezygnowała w latach 90. XX w., przyznając oficjalnie, że była ona błędna i mogła być krzywdząca dla wielu zawodniczek. Ewa Kłobukowska nigdy jednak nie została oficjalnie przeproszona ani zrehabilitowana. Padła w ten sposób ofiarą być może największego skandalu XX w. w medycynie sportowej.


O dokonaniach Ewy Kłobukowskiej nie zapomniano jednak w Polsce. Chociaż wycofała się z życia publicznego i pracowała przez lata m.in. jako księgowa, to bywała zapraszana na oficjalne uroczystości przez PKOL. Otrzymała także wyróżnienia państwowe – w 1998 r. została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W 2011 r. prezydent Bronisław Komorowski odznaczył ją Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2021 r. prezydent Andrzej Duda uhonorował Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Pomimo uznania dla jej dokonań, nic jednak nie może wrócić jej odebranych marzeń, sukcesów, emocji i godności.

KALENDARZ
Czerwiec 2022
pon wt śr czw pt sob nd
1
2
3
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
27
28
29
30
Brak biegów w tym dniu
Pełny kalendarz
Polecane biegi
Partnerzy:

OSHEE
Organizator:

Partner techniczny:

enduhub

Projekt jest współfinansowany ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Krok 1

Podaj podstawowe dane o biegu

NAZWA BIEGU*

WYBIERZ DYSTANS*
(możesz wybrać więcej niż jeden)

WYBIERZ DATĘ BIEGU*

GODZINA ROZPOCZĘCIA ZAWODÓW*

:

MIEJSCOWOŚĆ*

STRONA WWW BIEGU

Zaloguj się do serwisu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Przypomnij mi hasło

Przypomnienie hasła

Zarejestruj się

Hasło musi składać się z min. 6 znaków, max. 30 znaków i musi zawierać cyfry, litery i duże litery.