Dlaczego warto biegać także w chłodne miesiące?

Badania pokazują, że regularna, umiarkowana aktywność fizyczna (do ok. 45 minut, kilka razy w tygodniu) wspiera działanie układu odpornościowego i jest korzystna dla zdrowia ogólnego. Z drugiej strony bardzo długie, ekstremalnie intensywne treningi bez odpowiedniej regeneracji mogą chwilowo zwiększać podatność na infekcje.
W praktyce oznacza to, że:
• lepsza jest regularność i umiarkowanie niż okazjonalne „zarzynanie się” na mrozie,
• bieganie jesienią i zimą może pomagać utrzymać rytm dnia, poprawiać nastrój i jakość snu – co pośrednio wpływa także na zdrowie.
Strój – warstwy zamiast jednego grubego ubrania
Specjaliści od medycyny sportowej i biegania w zimnie zalecają system warstwowy:
• warstwa bazowa – cienka, syntetyczna koszulka lub bielizna termiczna odprowadzająca pot (unikamy bawełny, która zatrzymuje wilgoć).
• warstwa izolująca – np. cienki polar lub bluza, która „trzyma” ciepło.
• warstwa zewnętrzna – kurtka przeciwwiatrowa, a przy opadach również częściowo wodoszczelna, ale oddychająca.
Do tego:
• czapka lub opaska,
• rękawiczki,
• cieplejsze skarpety,
• komin/buff na szyję, który można naciągnąć na usta przy bardzo zimnym, suchym powietrzu.
Zaleca się też, by nie ubierać się „jak na biegun” – organizacje medyczne przypominają, że przy wysiłku ciało się nagrzewa i przegrzanie może być tak samo niekomfortowe, jak zmarznięcie.
Rozgrzewka w chłodzie – dłuższa i dynamiczna
W niskich temperaturach mięśnie i stawy są sztywniejsze, co zwiększa ryzyko urazów i pogarsza komfort biegu. Dlatego eksperci sportowi zalecają:
• 5–10 minut dynamicznej rozgrzewki (krążenia, wymachy, lekkie podskoki),
• jeśli to możliwe – wykonanie części rozgrzewki w pomieszczeniu, zanim wyjdziesz na mróz,
• rozpoczęcie biegu spokojnym tempem i stopniowe przyspieszanie dopiero po kilku minutach.
To pomaga podnieść temperaturę mięśni, poprawić krążenie i zmniejszyć ryzyko kontuzji.
Nawodnienie – ważne także zimą
Zimą często mniej chce nam się pić, ale wciąż tracimy wodę przez pot i oddech (zimne, suche powietrze dodatkowo sprzyja utracie wilgoci). Zarówno badania, jak i praktyka sportowa pokazują, że odwodnienie pogarsza wydolność i samopoczucie, niezależnie od pory roku.
Kilka prostych zasad:
• pij regularnie w ciągu dnia, a nie tylko „na zapas” przed treningiem,
• przed dłuższym biegiem zabierz małą butelkę lub zaplanuj możliwość uzupełnienia płynów po skończonym treningu,
• nie sugeruj się wyłącznie pragnieniem – zimą sygnał pragnienia bywa opóźniony.
Bezpieczeństwo: trasa, widoczność i zdrowie
• Przy śniegu i lodzie wybieraj utwardzone ścieżki, leśne drogi z ubitym śniegiem lub bieżnię mechaniczną.
• Rozważ buty z lepszym bieżnikiem, a na oblodzonych odcinkach – raczej marsz niż ryzykowne zbiegi.
Jesienią i zimą większość treningów wypada w ciemności. Dla bezpieczeństwa warto używać:
• odblasków na kurtce, butach lub opasce,
• czołówki na nieoświetlonych odcinkach,
• znanych, dobrze oświetlonych tras, szczególnie jeśli biegasz sam/sama.
Kiedy zachować szczególną ostrożność?
Według zaleceń m.in. Mayo Clinic i American College of Sports Medicine, większość osób może bezpiecznie ćwiczyć na zimnie, o ile dobierze strój i intensywność do warunków.
Jednak:
• osoby z astmą, chorobami serca czy zespołem Raynauda powinny wcześniej skonsultować z lekarzem zasady treningów w mrozie,
• przy bardzo niskich temperaturach, silnym wietrze lub ostrzeżeniach pogodowych ryzyko odmrożeń i hipotermii rośnie – wtedy rozsądnie jest skrócić trening albo przenieść go pod dach,
• przy objawach infekcji ogólnej (gorączka, silne bóle mięśni, dreszcze) specjaliści zdecydowanie odradzają intensywne treningi – lepiej odpuścić bieg niż przedłużyć chorobę.
Rozsądek ważniejszy niż heroizm
Jesienno-zimowe bieganie nie wymaga bohaterstwa, tylko dobrej organizacji treningu (rozgrzewka, spokojne tempo, dostosowanie obciążeń),
rozsądnego stroju w warstwach, pamiętania o nawodnieniu, dbałości o bezpieczeństwo trasy i własne zdrowie.
Trzymając się zaleceń opartych na wiedzy medycznej, możesz spokojnie trenować przez całą jesień i zimę, budując formę na wiosnę – bez szukania „magicznych trików” i bez ryzykownych eksperymentów.
